Audyt SEO
Zanim cokolwiek u mnie zamówisz, sprawdzam Twoją stronę za darmo.
Masz już stronę? Zaczynamy od audytu SEO, nie od faktury. Przez kilka dni przeglądam serwis, wizytówkę Google i firmy, które są dziś nad Tobą w wynikach, a potem siadamy na trzydzieści minut i tłumaczę, co znalazłam. Bez zobowiązań: jeśli nic nie zamówisz, lista i tak zostaje u Ciebie.
Bo inaczej oboje zgadujemy
Nie umiem uczciwie wycenić pracy na stronie, której nie widziałam od środka. Jedna firma potrzebuje dwóch dni na poprawki techniczne, druga — nowej struktury i dwudziestu tekstów, a trzecia w ogóle nie potrzebuje teraz SEO, tylko lepszych zdjęć i uporządkowanej oferty. Audyt jest tym, co odróżnia te trzy sytuacje.
Dlatego jest bonusem, a nie pozycją na fakturze. Jeśli masz stronę i rozważasz u mnie jakąkolwiek usługę — pozycjonowanie, wizytówkę Google, treści, reklamy czy przebudowę serwisu — audyt robię przed zamówieniem i nie doliczam go do niczego.
Sześć warstw, które sprawdzam
- Stan techniczny. Indeksowanie, szybkość, wersja mobilna, przekierowania, duplikaty, dane strukturalne i wersje językowe. To warstwa, w której najczęściej leży kilka godzin pracy blokujących wszystko powyżej.
- Słowa kluczowe wobec konkurencji. Na jakie frazy jesteś widoczna dziś, na jakie są widoczne firmy nad Tobą i gdzie jest luka, którą da się zająć przy Twoim budżecie.
- Treści i struktura podstron. Czy każda usługa ma własną stronę, czy teksty odpowiadają na realne zapytania i czy podstrony nie konkurują ze sobą o tę samą frazę.
- Wizytówka Google i wyniki lokalne. Kategorie, usługi, opis, zdjęcia, opinie i spójność danych firmowych w sieci. Szczegóły tutaj.
- Widoczność w wyszukiwarkach AI. Jak asystenci AI opisują dziś Twoją firmę i czy w ogóle mają z czego — czyli czy na stronie są jednoznaczne fakty, które da się zacytować.
- Analityka. Czy GA4 i Search Console w ogóle działają i czy mierzą telefony i zapytania, a nie same wyświetlenia. Bez tego każda kolejna decyzja o budżecie to zgadywanie.
Trzy kroki, żadnego formularza na dwadzieścia pól
- 1 · Dajesz mi adres strony. Telefonem, mailem albo formularzem — jak Ci wygodniej. Jeśli masz Google Analytics i Search Console, przyda się dostęp w trybie odczytu. Jeśli nie masz, to też jest wynik audytu.
- 2 · Przeglądam serwis i konkurencję. Dwa do czterech dni roboczych, zależnie od wielkości strony i liczby języków. Powstaje lista znalezisk z priorytetem i szacowanym nakładem pracy przy każdym.
- 3 · Rozmawiamy trzydzieści minut. Przechodzimy listę od góry: co naprawić w tym tygodniu, co w tym kwartale, a czego nie robić wcale. Dopiero wtedy ma sens rozmowa o cenie.
Czym ten audyt nie jest
Nie jest stustronicowym plikiem PDF wygenerowanym przez narzędzie. Takie raporty wyglądają imponująco i nie mówią nic o kolejności — a przy jednoosobowej firmie kolejność jest całą robotą. Dostajesz listę, którą da się przeczytać przy kawie, i rozmowę, na której tłumaczę, co z niej wynika.
Nie jest też naprawą. Audyt pokazuje, co zrobić; zrobienie tego to osobna praca i osobna wycena. Część znalezisk będzie na tyle drobna, że poprawisz je sama w godzinę — i powiem Ci wprost, które to.
Nie obiecuję w nim pierwszej pozycji ani cytowania w ChatGPT. Nikt nie może tego zagwarantować. Jeśli z audytu wyjdzie, że SEO nie jest teraz Twoim najlepszym wydatkiem, usłyszysz to ode mnie, nawet jeśli stracę zlecenie.
Audyt zwykle prowadzi do jednej z trzech rzeczy
Najczęściej wychodzi, że strona jest do uratowania i wystarczy strategia słów kluczowych z planem treści — 300 € jednorazowo. Czasem serwis jest tak zbudowany, że taniej postawić go od nowa niż łatać: wtedy strona do czterech podstron to 500 €, do dziesięciu 800 €, a strategia SEO jest w cenie pakietu. A czasem cała blokada siedzi w wizytówce Google i telefony widać w miesiąc.
Częste pytania
Ile kosztuje audyt SEO?
Nic, jeśli masz już stronę i rozważasz zamówienie u mnie jakiejkolwiek usługi. Audyt jest pierwszym krokiem, a nie osobną pozycją na fakturze. Dostajesz listę znalezisk i trzydziestominutową rozmowę, na której ją tłumaczę. Jeśli po niej zdecydujesz, że nic nie zamawiasz, zostaje Ci lista i nic mi nie jesteś winna.
Co dokładnie sprawdzasz?
Sześć warstw: stan techniczny strony, mapę słów kluczowych wobec firm, które są dziś wyżej, treści i strukturę podstron, wizytówkę Google i wyniki lokalne, widoczność w wyszukiwarkach AI oraz analitykę. Każde znalezisko ma przypisany priorytet i szacowany nakład pracy.
Ile trwa audyt?
Od dwóch do czterech dni roboczych, zależnie od wielkości serwisu i liczby języków. Potem umawiamy rozmowę. Nie musisz niczego przygotowywać: potrzebuję tylko adresu strony, a jeśli masz, to dostępu do Google Analytics i Search Console w trybie odczytu.
Czy audyt to to samo co strategia SEO?
Nie. Audyt mówi, co jest nie tak i co zrobić najpierw. Strategia SEO za 300 € to już mapa słów kluczowych przypisanych do konkretnych podstron, analiza konkurencji i plan treści na kilka miesięcy. Audyt jest wstępem, który pozwala oszacować, czy strategia w ogóle ma sens przy Twoim budżecie.
A jeśli jeszcze nie mam strony?
Wtedy nie ma czego audytować. Zamiast audytu dostaniesz to samo w innej formie: przeglądam firmy, które są w Twojej okolicy wyżej, i pokazuję, na czym stoją, zanim zaczniemy projektować stronę. Ta praca jest w cenie pakietu strony.